"Na pomoc naszej patoprawicy". Sikorski o Le Pen
W piątek wieczorem policjanci weszli na teren Trybunału Konstytucyjnego. W związku z sytuacją, prezydent Karol Nawrocki przerwał w piątek lot do Senegalu, by wrócić do Polski. Kilka godzin później głowa państwa była już w siedzibie organu.
Według strony rządowej, Bogdan Święczkowski nie jest już prezesem TK. Jego obowiązki miała przejąć sędzia Anna Korwin-Piotrowska.
Le Pen: Zamach stanu w samym wnętrzu UE
Do sytuacji odniosła się w niedzielę, za pośrednictwem mediów społecznościowych, Marine Le Pen, polityk francuskiego ugrupowania Zjednoczenie Narodowe.
"Poważne wydarzenia, które obecnie rozgrywają się w Polsce wokół Trybunału Konstytucyjnego, budzą głęboki niepokój" – napisała na portalu X Le Pen. Jej zdaniem, "sporne zawieszenie prezesa Trybunału oraz interwencja sił bezpieczeństwa wokół tej instytucji zdają się przypominać siłowe przejęcie kontroli nad instytucją konstytucyjną".
"Obojętność Unii Europejskiej i milczenie mediów wobec kryzysu polskiego budzą uzasadnione pytania: nie można twierdzić, że broni się demokracji i praworządności, a jednocześnie milczeć, gdy równowaga konstytucyjna państwa członkowskiego jest poważnie zagrożona" – czytamy we wpisie.
Jak zaznaczyła Le Pen: "Praworządności nie przywraca się, dając wrażenie, że samemu uchyla się od reguł, które ją stanowią".
Polityk stwierdziła, iż "mnożenie się takich zamachów stanu w samym wnętrzu Unii Europejskiej zaczyna poważnie niepokoić".
Sikorski: Do Brauna i Korwina potrzebny jeszcze sędzia Schmydt!
Na wpis Marine Le Pen zareagował jeszcze tego samego dnia wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
"Po Medwiediewie, Orbanie i Farage’u na pomoc naszej patoprawicy rusza Marine Le Pen" – napisał polityk Koalicji Obywatelskiej.
Nie obyło się bez sarkazmu. "Do Brauna i Korwina potrzebny jeszcze sędzia Schmydt!" – czytamy we wpisie.
"Brawo" – dodał Radosław Sikorski, oznaczając prezydenta Karola Nawrockiego.